44 minuty
Najgorętsze 44. minuty policjantów w Nowym Jorku. Dzień rozpoczął się jak co dzień - wszyscy mundurowi zjedli porządne śniadanie, pożegnali się z rodzinami i ruszyli na posterunek, by dostać przydział patrolowania konkretnych ulic. Ale ten dzień miał być inny i miał zmienić życie wielu z nich. Wszystko za sprawą dwóch byłych komandosów, którzy postanowili obrabować jeden z największych banków. Weszli tam, jak to się mówi, niczym Rambo i zaczęli ostrzał z grubej rury zabijając wszystkich z ochrony. Policjanci powiadomieni o sytuacji od razu skierowali się w tamtą stronę nie wiedząc, że tutaj być będzie potrzebna gwardia narodowa. Bowiem dwójka zamachowców to ostro uzbrojeni twardziele, którzy nie boją się śmierci. Są opancerzeni na całym dosłownie ciele i trafione w nich kule nic im nie robią. Ciężka sprawa. Zaczyna się gorąca strzelanina, w której nie ma bardzo długo żadnego zwycięzcy. Cała akcja zlikwidowania brutalnych zmachowców trwała 44 minuty. Jest to bardzo dobrze zrealizowany film oparty na faktach. Taki rabunek rzeczywiście miał miejsce kilkanaście lat temu, zginęło kilku policjantów z długim stażem, a jeszcze więcej zostało rannych. Dobre kino dla każdego fana strzelanin.