Torque
"Torque" to film o wypasionych motorach, w Polsce rozprowadzony jako "Na krawędzi". Wiele kinomanów kojarzy takie tytuły jak "Szybcy i wściekli" czy ich kontynuacja pod tytułem "Za szybcy, za wściekli". Dla bardziej wtajemniczonych w uliczne nielegalne wyścigi w odpicowanych moto-maszynach znanym tytułem będzie także "Biker boyz". Ale dopiero wydany długo później "Torque" całkowicie oddał motorową fascynację maniaków na pełnym ekranie. Historia jest banalnie prosta - w grę wchodzą gangsterskie układy, piękne dziewczyny, honor, i oczywiście nowiutkie, wypasione motory. Na nich rozgrywa się prawie cała akcja, a wykorzystywane są w różnych celach. Ewolucje pokazane w filmie dla każdego myślącego trzeźwo powiedzą jedno: nie można tak zrobić. Niektóre efekty są tak przesadzone, że aż śmieszne. Walka na motorach, skakanie po dachu rozpędzonego pociągu czy wyścig w mieście z taką szybkością, że w mijanych samochodach pękają szyby. No coś bardziej śmiesznego niż poważnego. Ale nie o to chodzi - po prostu wydane filmy o kozackich samochodach musiały doczekać się wersji na dwóch kółkach, i tak się stało. Szkoda tylko, że na takim poziomie.