Wróg u bram
Jeden z najlepszych filmów wojennych to właśnie "Wróg u bram". W dodatku strefa wojenna, jaką obrał tutaj reżyser, jest nieco odmienna od amerykańskich superprodukcji. Podczas gdy Spielberg i Tom Hanks realizowali "Kompanię braci" i "Szeregowca Ryana", ktoś inny zabrał się za tę samą wojnę, ale jakby ugryzł ją z nieco innej strony - mianowicie bolszewickiej. Właśnie trwa rajd żołnierzy hitlerowski na Stalingrad, miasto, które po prostu nie może być zdobyte. To miasto symbol, który upadkie, kiedy zostanie zdobyte. Więc Stalin wysyła wszystkich żołnierzy jakich ma w charakterze mięsa armatniego. I tak na jednym z frontów pojawia się Wasilij, wychowany przez dziadka sierota, który ratuje z opresji siebie i starszego stopniem towarzysza. Ten czyni z niego bohatera narodowego wykorzystując w charakterze snajpera. Idzie mu świetnie - Wasilij zabija bardzo wiele wysoko postawionych żołnierzy niemieckich, a jego nowy przyjaciel świetnie oddziałowuje tym na swoich żołnierzy w wydawanej gazetce propagandowej. Ale Niemcy wysyłają na front prawdziwą gwiazdę wojenną, doświadczonego snajpera, którego zadaniem będzie wyśledzenie Wasilija. Rozpoczyna się prywatna wojna snajperów na tle Drugiej Wojny Światowej.